Obszerna recenzja uchwytu rowerowego Quad Lock

Obszerna recenzja uchwytu rowerowego Quad Lock

Obszerna recenzja uchwytu rowerowego Quad LockNie ma kategorii gadżetów, dla której otrzymuję więcej wiadomości e-mail od producentów niż dla śmieciowych akcesoriów telefonicznych. Jest w tym trochę ironii, biorąc pod uwagę, że nie pamiętam nawet, kiedy ostatni raz recenzowałem coś, co odnosiłoby się konkretnie do telefonów. Mimo to, jak już znajdziesz się na kilku listach mailingowych firm od relacji publicznych, każda z nich próbuje wcisnąć ci to lub inne mobilne akcesorium, które prędzej czy później zawita w twojej domowej skrzynce na listy. Taka jest już chyba kolej rzeczy w tej branży.

Wychodząc jednak poniekąd samemu sobie naprzeciw, to nie marketing a faktyczna potrzeba jest tym, co zaprowadziło mnie do napisania tej konkretnej recenzji. Pomimo  ogólnej niechęci do używania telefonu jako głównego centrum dowodzenia podczas jazdy na rowerze (tak, wiem, niektórzy z Was mają co do tego inne zdanie), czasami mam powody ku temu, by umieścić swój smartfon na kierownicy. Jednym z ważniejszych takich powodów jest na przykład testowanie dronów. Mając wgląd w ekran telefonu na takiej wysokości​​ wzroku znacznie łatwiej jest zobaczyć, co dzieje się, gdy dron stara się za mną podążać w powietrzu.

I takim oto sposobem zatoczyłem pełne koło i wróciłem do zakupu uchwytu Quad Lock. A nawet dwóch, ale to opowieść na osobny artykuł. W dużym skrócie powiem tylko, że razem ze znajomym byliśmy ostatnim czasem dość mocno zajęci rozbijaniem dronów o górskie drzewa na rowerach szosowych. Aż pewnego razu znajomy ten wyciągnął ze swojego schowka w samochodzie…uchwyt Quad Lock właśnie. Można by długo opowiadać, ale summa summarum chodzi o to, że to, co robiliśmy, natychmiast nabrało znacznie więcej sensu niż przedtem z tym mocowaniem.

Mniej więcej tydzień później wszedłem do pobliskiego sklepu rowerowego i kupiłem dla siebie parę takich urządzeń. Od tamtego czasu mijają dziś blisko dwa miesiące, a poniższa recenzja jest owocem moich doświadczeń z tym produktem.

CO ZNAJDZIEMY W ŚRODKU:

Obszerna recenzja uchwytu rowerowego Quad Lock

W sprzedaży istnieje kilka różnych wariantów zestawów, ale bardziej niż prawdopodobne jest to, że będziecie mierzyć w standardowy zestaw rowerowy, który obejmuje obudowę telefonu i uchwyt. Dla bardziej wymagających jest też opcja z opaską i futerałem. W moim przypadku kupiłem dwa zestawy: jeden dla mojego iPhone’a X i drugi dla mojego iPhone’a 7. Zwykle używam drugiego starszego iPhone’a 7 do nagrywania drugorzędnych rzeczy, takich jak dźwięk mikrofonu, ekrany podglądu itp., tak więc chciałem mieć elastyczność korzystania z obu z nich w zależności od okoliczności.

Oba pudełka są praktycznie identyczne, więc to, co widać na zdjęciu poniżej, to wariant właściwy zarówno dla iPhone’a 7, jak i Phone’a 8.

Obszerna recenzja uchwytu rowerowego Quad Lock

Wewnątrz znajduje się pudełko z częściami, w tym sam uchwyt, a także plastikowe zapięcia i gumki o wytrzymałości przemysłowej. Osobiście postawiłem na gumki, ponieważ sporo przemieszczam się ze swoim rowerem, ale jeśli komuś bliższe serca jest kolarstwo typowo górskie, być może rozsądniejszym wydadzą się wtedy zapięcia.

Obszerna recenzja uchwytu rowerowego Quad Lock

Obszerna recenzja uchwytu rowerowego Quad Lock

Po lewej stronie widać obudowę telefonu, która obejmuje przezroczystą osłonę przeciwdeszczową, aby podczas jazdy nie musieć martwić się o zamoczenie naszego urządzenia.

Obszerna recenzja uchwytu rowerowego Quad Lock

Oczywiście jest tu też sama obudowa, tutaj w wariancie czarnym.

Obszerna recenzja uchwytu rowerowego Quad Lock

I to by było z grubsza na tyle. No może poza instrukcją obsługi, ale jak się pewnie domyślacie, mamy tu do czynienia z dość mało skomplikowanym technicznie produktem.

Obszerna recenzja uchwytu rowerowego Quad Lock

 

ROZMIAR I WAGA:

Nie mam wielu etui na telefony, aby móc zaoferować Wam tu kompleksowe porównanie, więc ta sekcja będzie raczej mocno okrojona. Zamiast tego przedstawię Wam uproszczoną wersję: waga samego uchwytu Quad Lock z dwoma gumkami to 22 g.

Obszerna recenzja uchwytu rowerowego Quad Lock

Abyście mieli szerszy kontekst, plastikowy uchwyt Barfly waży blisko dwa razy tyle – 42 g:

Obszerna recenzja uchwytu rowerowego Quad Lock

Podczas gdy goła obudowa dla iPhone’a X waży 36g.

Obszerna recenzja uchwytu rowerowego Quad Lock

Telefon razem z obudową dają razem ciężar rzędu 212g.

Obszerna recenzja uchwytu rowerowego Quad Lock

Porównując iPhone’a z futerałem i bez niego, załączam poniżej jeszcze jedno zdjęcie, abyście mogli zobaczyć, jak w obu tych przypadkach telefon prezentuje się na płaskiej nawierzchni.

Obszerna recenzja uchwytu rowerowego Quad Lock

Jak widać, iPhone z obudową jest nieco grubszy, ale po dwóch miesiącach prawie już tego nie zauważam (i tak w ogóle to ledwo też zauważałem pierwszego dnia). Dla porównania zważyłem moją poprzednią obudowę od Anker dla iPhone’a X za 6 USD i wyszło mi, że waży 22 g (w porównaniu z 36 g dla wariantu Quad Lock).

 

JAZDA Z QUAD LOCKIEM – WRAŻENIA:

Obszerna recenzja uchwytu rowerowego Quad Lock

Quad Locka przetestowałem na dwa podstawowe sposoby: jazda po drogach i jazda po górach. Ponadto, zrobiłem to zarówno w orientacji poziomej, jak i pionowej. I, chociaż może nie brzmieć to jak oczywistość, ogólnym celem tego przedsięwzięcia było w gruncie rzeczy sprawdzenie, czy produkt trzyma się solidnie, nie spada i nie odrywa się od kierownicy. Ot, żadna filozofia, a jednak klucz do sukcesu w tej branży.

Zacznijmy jednak od początku…

Pierwszą rzeczą, którą musiałem zrobić, to podłączyć uchwyt do mojego roweru. Wymaga to dwóch gumek i nakładu czasowego rzędu około 9 sekund. Nie 10 sekund, nie 8 sekund… ale 9 sekund. Chyba że zdążyłeś odciąć kawałek kciuka za pomocą krajalnicy do sera 3 dni wcześniej, w takim przypadku zajmie to około 37 sekund, ponieważ poświęcasz kupę czasu na starania, by nie wsadzić palca pod paski. To tak a propos mojego znajomego, o którym wspomniałem w pierwszych akapitach.

Gdy już to uda nam się przebrnąć przez ten etap zabawy, powinniśmy mieć przed oczami coś na wzór obrazka poniżej.

Obszerna recenzja uchwytu rowerowego Quad Lock

W międzyczasie musimy jeszcze umieścić telefon w etui. Ostatnim razem, gdy testowałem obudowę Quad Lock około 6 lat temu, połączenie telefonu z obudową było nieco nieporadne, ale zarówno dla mojego iPhone’a X, jak i iPhone’a 7 jest ono teraz szybkie i proste. Podobnie zresztą jak wszystkie inne wysokiej jakości etui. Jego zakładanie i zdejmowanie to kwestia dosłownie kilku sekund.

Obszerna recenzja uchwytu rowerowego Quad Lock

Następnie u dołu zobaczymy łącznik. Jest to ta część obudowy, która jest zdecydowanie najtwardszym i najmocniej wykonanym tworzywem sztucznym (w porównaniu do krawędzi obudowy, które mają w sobie nieco więcej szeroko rozumianej elastyczności).

Obszerna recenzja uchwytu rowerowego Quad Lock

Wystarczy, że ustawimy telefon we właściwej pozycji na tym złączu (pod kątem obrotu 1/8), a reszta zrobi się sama.

Obszerna recenzja uchwytu rowerowego Quad Lock

Po tym wszystkim możemy już, wedle uznania, obrócić telefon do pozycji pionowej lub poziomej.

Obszerna recenzja uchwytu rowerowego Quad Lock

I na tym kończy się ten samouczek, więcej magii nie ma. Tak złożony zestaw powinien zgrabnie wsunąć się w mechanizm mocujący, który zadba o to, że podczas jazdy naszemu urządzeniu nie będą doskwierać żadne niepożądane ruchy i rotacje.

Obszerna recenzja uchwytu rowerowego Quad Lock

A gdybyście przypadkiem chcieli zdjąć telefon i/lub zmienić jego położenie, wystarczy odchylić w tym celu rękaw mocujący.

Obszerna recenzja uchwytu rowerowego Quad Lock

Powyższe zdjęcie pokazuje jednak jedną wadę obudowy, a mianowicie jej wysokość.

Rękaw, który sprawia, że cały system jest tak bezpieczny, to jednocześnie swoisty wieżowiec Empire State Building wystający z ponad naszej kierownicy. OK, może, nie jest tak źle, ale z pewnością jest to całkiem pokaźne wybrzuszenie – zresztą oceńcie sami.

I tak naprawdę tyle w temacie tego, co trzeba wiedzieć o montażu uchwytu Quad Lock. Właściwie byłoby jeszcze kilka rzeczy do omówienia, ale nie dotyczą one już samego montażu. Po pierwsze, miałem zero problemów z używaniem zarówno roweru górskiego, jak i szosowego razem z tym sprzętem. W przypadku górskich przejażdżek faktycznie skończyłem na umieszczeniu go na górnej rurze mojego pożyczonego roweru podczas trzech wypadów, ale też tylko dlatego, że mostek nie był na wystarczająco duży, aby móc skutecznie posłużyć mi do tego celu.

Obszerna recenzja uchwytu rowerowego Quad Lock

Chociaż nie jestem ekspertem od kolarstwa górskiego, żadna ilość skał ani małych kropli nie spowodowała żadnych szkód na moim Quad Locku. Oczywiście, jeśli jesteś bardziej zaprawionym rowerzystą górskim ode mnie, prawdopodobnie znajdziesz sposób na rozbicie telefonu/uchwytu/karoserii/roweru/butelki z wodą. Jak to mówią, jak człowiek chce, to potrafi.

Tymczasem z jeśli chodzi o moje szosowe wojaże, przebyłem z Quad Lockiem o wieeeele więcej kilometrów, szczególnie na drodze i na ubitym terenie. Jak się pewnie domyślacie, wszystko przebiegało bezproblemowo.

Obszerna recenzja uchwytu rowerowego Quad Lock

Jeśli chodzi natomiast o wodoodporność, obudowa posiada coś w rodzaju przeciwdeszczowego płaszczy, o czym zresztą wspomniałem wcześniej w tym artykule – tak, tak, to właśnie przezroczysty plastikowy element ochrony z kilku zdjęć wyżej.

Obszerna recenzja uchwytu rowerowego Quad Lock

Ale niestety, jakoś tak się złożyło, że niebo ani razu nie zapłakało w moim mieście przez ostatnie dwa miesiące, czyli od momentu odkąd testuję ten produkt. Dlatego nie mogę podzielić się z Wami praktycznymi testami z trasy w takich właśnie warunkach meteorologicznych. Zlew w łazience mówi mi jednak, że urządzenie Quad Lock bez bólu znosi kontakt z wodą i nadal mogę z grubsza korzystać wtedy ze swojego telefonu. Powiedzmy sobie szczerze: nie są to optymalne warunki użytkowania, ale summa summarum produkt spełnia swoje zadanie i mogę bez większych komplikacji poruszać się po aplikacjach.

Obszerna recenzja uchwytu rowerowego Quad Lock

Muszę Was jednak ostrzec przed tym, że zauważyłem, iż nawet odrobina wody biegnącej wzdłuż krawędzi zostanie w pewien sposób „wciągnięta” z powrotem do obudowy. Jeśli więc Wasz telefon nie jest wodoodporny, zachowajcie wszelką należną ostrożność. Ponadto nie należy myśleć o tym produkcie jako rozwiązaniu „wodoodpornym” w założeniu, a raczej jako takim, które jest w stanie znieść na sobie kilka do kilkunastu kropel przypadkowej na ekranie.

Obszerna recenzja uchwytu rowerowego Quad Lock

Aha, a jeśli się zastanawiacie – do Quad Locka można nawet podłączyć pilot DJI (a przynajmniej model DJI Mavic Air) i używać obu tych urządzeń razem.

Nie polecałbym stosować tego sprzętu w przypadku dużych nierówności terenu, ponieważ trochę mi się poluzowało, gdy uderzyłem kołem w tory kolejowe (poluzowało, ale nie spadło – to najważniejsze!). I podchodząc do sprawy realistycznie, jeśli po prostu owinę Quad Locka grubą gumową opaską, telefon i kontroler utrzymają się na swoim miejscu ładnie i przytulnie.

Kolejnym rozwiązaniem, które uznałem za w miarę przydatne, jest współpraca Quad Locka z aplikacją Zwift Mobile Link (czy też Zwift Companion na dzień dzisiejszy, bo chyba doszło po drodze do zmiany nazwy).

Obszerna recenzja uchwytu rowerowego Quad Lock

Nie wspominając o tym, że świetnie sprawdza się przy joggingu z wózeczkiem dziecięcym:

Obszerna recenzja uchwytu rowerowego Quad Lock

Na koniec z przyjemnością informuję, że w ostatnią sobotę telefon w obudowie Quad Lock miał doświadczenie bliskie śmierci. Z naciskiem na słowo „bliskie”. Podczas jazdy telefon ładował się w samochodzie. Po powrocie do domu i zaparkowaniu samochodu złapałem telefon, nie zdając sobie sprawy, że wciąż jest podłączony do kabla. Odszedłem tak z nim na odległość około jednego metra, kiedy to przewód przypomniał mi o swoim istnieniu, ciągnąc telefon do siebie. To szarpnięcie spowodowało, że telefon przeleciał na znaczną odległość i wylądował na bocznej krawędzi na twardym betonu, jakim mam wyłożony garaż. Następnie odbił się, uderzając w bok mojego roweru na stojaku, po czym wylądował na macie trenerskiej.

Na szczęście latający telefon nie zranił ani roweru, ani maty. I żeby nie było niedomówień, do dziś mi służy.

PODSUMOWANIE:

Obszerna recenzja uchwytu rowerowego Quad Lock

Poważnie nie wiem, dlaczego nie kupiłem sobie Quad Locka wcześniej, ponieważ dzięki niemu moje filmy z dronami stały się milion razy łatwiejsze. Nie potrzeba tu dłużej żadnych gumowych konfiguracji (jak miało to miejsce kiedyś), co znacznie usprawnia i umacnia całą konfigurację.

Właściwie to – szczerze mówiąc – wiem, dlaczego nie sprawiłem sobie Quad Locka wcześniej: byłem zwyczajnie podirytowany tą marką, a konkretniej ilością spamu z linkami, jaki zamieszczali jej pracownicy/boty w komentarzach pod moimi recenzjami sprzed kilku lat. Było to z ich strony nieustanne i mega denerwujące, zwłaszcza że spam ten nie nawiązywał w żaden sposób do poruszanej w tekstach tematyki, a był zwyczajną, nachalną reklamą ich produktu. Przez to chyba mentalnie zablokowałem się na Quad Locka, dopóki nie zobaczyłem u znajomego, jak dobrze produkt ten spisuje się w praktyce. Na szczęście w ostatnich latach firma znacznie stonowała swoją spamową aktywność, więc może przeszli na zdrowszy i bardziej wyluzowany marketing, z korzyścią – mam nadzieję – dla wszystkich. Dlatego też jestem skłonny zapomnieć o przeszłości i nieśmiało puszczam oczko w kierunku Quad Locka.

Podsumowując ten dość obszerny wywód, jeśli szukacie sposobu, aby przymocować telefon do roweru w jakimkolwiek celu – czy to do Zwiftu, drona, czy Stravy – Quad Lock idealnie się do tego nadaje. W przeciwnym razie zawsze może posłużyć Wam jako fajna obudowa telefonu. Obudowa, dodajmy, która ani razu nie opuściła mojego iPhone’a, odkąd ją mam, i nie sądzę, abym chciał ją w najbliższym czasie zdejmować, nawet kiedy zdarza się, że nie korzystam zbyt często z samego uchwytu.

 

 

Źródło: www.dcrainamaker.com